
Mając ogrzewanie podłogowe w całym domu często decydujemy się zamontować też grzejniki w łazience. Super, te grzejniki często przydają się choćby do suszenia ręczników. Teraz pojawia się pytanie – jaki grzejnik łazienkowy wybrać, gdy mamy w całym domu ogrzewanie podłogowe? Jest kilka rozwiązań.
Grzejnik podłączony do rozdzielacza
Po pierwsze – można go po prostu podłączyć do rozdzielacza od ogrzewania podłogowego. Sposób może i najłatwiejszy, ale najmniej efektywny – w ogrzewaniu podłogowym jak wiadomo płynie woda o niższej temperaturze niż woda płynąca w grzejnikach. A gdy podłączymy grzejnik do rozdzielacza to… no nie ma innej opcji – w nim będzie płynęła taka sama woda jak w podłogówce. W konsekwencji ten grzejnik nie będzie ciepły. W niczym nam się za bardzo nie przysłuży. Jeśli nie zamontujemy do niego grzałki elektrycznej to ten grzejnik będzie tylko letni. Jest jeszcze jeden spory minus tego rozwiązania – jeśli grzejnik podłączamy do rozdzielacza to zaburza nam on parametry pracy całego ogrzewania podłogowego. Woda jest leniwa i lubi płynąć tam gdzie jest jej najłatwiej – tam gdzie ma najmniejsze opory hydrauliczne – czyli do grzejnika. Jeśli ten grzejnik nie został przy montażu odpowiednio nastawiony (zmniejszony przepływ na zaworze) – to woda będzie do niego beztrosko płynąć. Jest to proszeniem się o kłopoty, bo przez to woda może w ogóle nie płynąć do pętli które maja największy opór. Czyli do na jdalszych i najdłuższych.
Grzejnik podłączony bezpośrednio do kotłowni
Drugim sposobem jest zamontowanie grzejnika tak, aby był on gorący. Czyli – trzeba ten grzejnik (lub kilka grzejników z różnych łazienek) poprowadzić do kotła oddzielnie od ogrzewania podłogowego. Przez to, że grzejniki i ogrzewanie pracują na innych temperaturach to te dwa obiegi trzeba w kotłowni od siebie oddzielić. Czyli zastosować sprzęgło hydrauliczne, oddzielną pompę obiegową do grzejników i drugą oddzielną pompę do ogrzewania podłogowego. Przy czym każde urządzenie grzewcze – niezależnie czy jest to pompa ciepła, kocioł gazowy czy pelletowy – podgrzewa wodę w jednej chwili tylko do jednej zadanej temperatury. A skoro grzejniki potrzebują wyższej temperatury, to całą wodę w instalacji kocioł musi grzać w temperaturze dla grzejników. Dla ogrzewania podłogowego trzeba zastosować zawór trójdrogowy mieszający, aby obniżyć temperaturę wody grzewczej. Czyli wychodzi na to, że dla jednego, dwóch czy trzech grzejników kocioł musi wodę dla całej instalacji podgrzewać do wyższej temperatury. Tracimy na tym rozwiązaniu – bo kocioł musi mocniej grzać wodę, musimy kupić sprzęgło, dwie pompy i zawór trójdrogowy mieszający. Same koszty. Dla małych grzejników łazienkowych. Ta opcja jest mało opłacalna.
Grzejnik elektryczny
Trzecim sposobem, naszym ulubionym i najprostszym jest zastosowanie grzejników łazienkowych elektrycznych. Działają one niezależnie od ogrzewania podłogowego. Kosztują praktycznie tyle samo co zwykłe grzejniki łazienkowe + dodatkowa grzałka. Nie trzeba kłaść do nich instalacji, nie trzeba dodatkowych pomp i komplikacji w kotłowni. Wystarczy powiesić grzejnik, podłączyć do prądu i już. 😊
Pewnie kręcisz nosem, bo widziałeś grzejniki łazienkowe elektryczne z okropnym spiralnym kablem do grzałki. Tak, takie też są, to najtańsze rozwiązanie. Ale oprócz nich są też grzejniki z grzałką wbudowaną, zlicowaną z grzejnikiem, praktycznie niewidoczną. Kabel do niej jest umieszczony w maskownicy. Wystarczy na etapie elektryki poprowadzić zasilania elektryczne w miejsce gdzie będzie wisiał grzejnik i voila! Żadnych kabli. Grzałki mają programatory, można ustawić godziny ich pracy, nie muszą być włączone cały czas. Niech cię nie przeraża koszt prądu. Grzejnik zazwyczaj ma od 200 W do 400 W i pracuje tylko 2-4 godziny w ciągu doby.
Myślisz pewnie – one są strasznie drogie.
Zwykłe grzejniki łazienkowe też nie są tanie. Gdy przeglądamy grzejniki w katalogach czy w Internecie to widzimy koszt samego grzejnika. I to nam wydaje się być akceptowalną ceną. ALE! Do niego trzeba doliczyć koszt zaworów podłączeniowych i głowicy termostatycznej. Ładne zawory i głowica, pasujące kolorystycznie do grzejnika kosztują kilkaset złotych. Do tego oddzielna grzałka z programatorem to następne kilkaset złotych. Razem cena jest porównywalna do grzejników elektrycznych.
Podsumowując – po co komplikować sobie życie i instalację grzewczą, gdy wystarczy zwykły grzejnik elektryczny. 🙂






