
Mit nr 3: Podłogówka sama nie da rady nagrzać domu. Jest za słaba. Trzeba dogrzewać grzejnikami.
Jeśli podłogówkę w domu wykona się bez żadnego pojęcia na ten temat, czy projektu, to tak – jest taka możliwość. Ponieważ tak jak przy grzejnikach – za mały grzejnik nie ogrzeje nam pomieszczenia tak i za mała ilość rury też nie ogrzeje nam pomieszczenia.
Dlatego ważne jest wykonanie projektu – wtedy symulujemy w komputerze ile ciepła potrzebuje dany budynek przez cały rok, a szczególnie zimą, w największe mrozy. To zależy od wielu czynników. Najbardziej podstawowe i najważniejsze z nich to: konstrukcja budynku oraz położenie na terenie Polski.
Pewnie tylko projektanci o tym wiedzą, ale Polska jest podzielona na 5 stref klimatycznych – w zależności od „srogości” zimy w danym regionie. Ten podział został wykonany na podstawie obserwacji temperatur zewnętrznych przez wiele lat. Najzimniejszą strefą jest strefa V – oczywiście Suwałki i Zakopane. Najcieplejsza strefa leży na zachodzie Polski – Szczecin czy Gdańsk.
Dla każdej z tych stref określona jest minimalna temperatura zewnętrzna w najmroźniejszy dzień zimy. (Przypominam, wyznaczona przez wieloletnie obserwacje).
Więc biorąc pod uwagę w jakiej strefie znajduje się budynek do określenia ile ciepła mu w zimę potrzeba uwzględnia się tą minimalną temperaturę zewnętrzną. I to dla niej dobiera się moc urządzeń grzewczych jak i wydajność podłogówki – czyli ogrzewanie ma dać radę w ten największy mróz.
Obserwując zimy wiemy, ze największe mrozy czasami nie występują w ogóle, a jeśli są to występują przez maksymalnie kilka tygodni.
Dlatego ogrzewanie podłogowe zaprojektowane uwzględniając te wytyczne nie ma prawa niedogrzać budynku.
To jest bardzo ważny argument przemawiający ZA wykonaniem projektu ogrzewania podłogowego.






